
Wiem, że to nie jest typowy post, ale właśnie tu chcę to napisać i zachęcić do dyskusji.
Przez wiele lat żyłem z nagrywania muzyki na zlecenie: reklamy, podkłady do filmów korporacyjnych, gry mobilne. Współpraca (freelance) z kilkoma agencjami i studiami, i to mi wystarczało, żeby normalnie żyć.
W tym roku trzy agencje z rzędu powiedziały mi to samo: wdrożyły Suno albo podobne narzędzia AI i nie potrzebują już zlecać muzyki z zewnątrz. Czas generowania: kilkanaście sekund. Koszt: kilka złotych miesięcznie w abonamencie. Efekt: do reklamy piwa lub prezentacji dla zarządu w zupełności wystarczający...
I tu jest sedno: to nie jest rozmowa o tym, czy AI "zastąpi artystów". To jest rozmowa o tym, że tysiące ludzi w Polsce straciło lub straci w ciągu 2-3 lat konkretną pracę zarobkową! i nikt tego nie liczy, bo muzycy sesyjni, lektorzy, ilustratorzy, copywriterzy to nie są zawody które wpisuje się do GUS-u jako "zagrożone automatyzacją".
Żeby było jasne co mam na myśli mówiąc "ludzka muzyka kontra AI"... wrzucam link do ostatniej sesji którą nagrałem z moim już byłem zespołem przy użyciu narzędzi AI, zanim skończyły się zlecenia:
https://www.youtube.com/watch?v=VwlpCSuax6g
Czy jesteście w stanie poczuć różnicę?
Pytanie do was: szczególnie freelancerów i osób z branż kreatywnych: kiedy zaczęliście to odczuwać "w portfelu?"
I co z tym robicie? Bo "naucz się promptować AI" to nie jest odpowiedź dla kogoś kto ma już trochę lat i całe życie inwestował w jeden konkretny zawód...
A gdy ktoś podsyła takie ciągle to nowe powstające twory tego typu:
https://www.youtube.com/shorts/fubbwb2MgLk
i próbuje wmówić, że na tym teraz się zarabia, to aż mnie skręca...