Powinienem iść na studia?
Mam ogromny dylemat co robić z życiem. Lata szkolne (i podstawówka i liceum) były dla mnie piekielne. Trudno jest mi się teraz zdecydować na jakiekolwiek studia, a wiem, że to będzie raczej konieczne o ile nie chce przewalić sobie życia.
Zdaje sobie sprawe, że na studiach w teorii jest lepiej. Ludzie mniej wtykają nos w nie swoje sprawy, a wykładowcy podchodzą do studentów jak do dorosłych ludzi (w większości). Natomiast sam fakt tej podobnej do szkoły formy mnie doprowadza do paniki.
Nie wiem jak miałbym zdawać sesje, tworzyć jakieś prezentacje czy aktywnie udzielać się na zajęciach. Nie miałbym problemu z pisemną formą egzaminów, ale gdy na myśl przychodzi mi ustna.. na maturze ze stresu ledwo wydukałem jakieś zdania, które się nawet ze sobą nie kleiły.
Wiem, że powinienem się wziąć w garść, naprawdę chciałbym i wiele razy miałem do tego podejścia.. ale zwyczajnie mnie to przerasta. Mówię sobie, że się ogarnę, daję z siebie wszystko przez jakiś okres, a potem znowu mam zjazd i jest gorzej niż było.
Powinienem iść na terapie, ale nawet i taki kontakt z człowiekiem mnie stresuje.. w dodatku wątpię żebym to przepracował do czasu rozpoczęcia roku akademickiego.
Nie wiem czy studia są dla mnie, ale nie chce skończyć na jakimś magazynie, czy stacji benzynowej, bo wiem, że stać mnie na dużo więcej. Przyznam, że przytłacza mnie też to, że moja rodzina jest pełna jakichś osiągnięć, a ja nigdy nie byłem jakiś wyjątkowy w kwestiach szkolnych.
Może ktoś mógłby zaproponować jakieś studia, które łatwo zdać bez formy ustnej? Do pisemnej się jeszcze przełamie.