r/Nauka_Uczelnia

Od lat sposób ustalania punktacji na liście ministerialnej i kryteria przyznawania grantów tworzą pewien preferowany model nauki. Premiowane są badania modne - o wysokim IF (czyli dużej ilości ludzi), gdzie już jest dużo publikacji i badaczy (a co za tym idzie publikacje mają duży IF i dużo punktów). Jest to rodzaj dodatniego sprzężenia zwrotnego koncentrującego coraz większe środki w pewnych punktach przyciągania. Modne badania - jak AI, leki, komputery kwantowe koncentrują większość środków - badacze mogą łatwo zrobić profesurę będąc wcześniej menedżerem nauki - wynajmując doktorantów, postdoców i płacąc za publikacje w openacessach aby bez problemu przeszły. To jest oczywisty aspekt który prawie każdy widzi. Czego większość nie widzi, to to że takie badania to tak na prawdę w większości tunelowanie pieniędzy podatnika do zagranicznych instytucji. Kierownik grantu, za ochłap, nawet nie za $1000 miesiecznie, nadzoruje strukturę, która prowadzi badania które firmom się nie opłacają. Takie firmy od lekarstw de facto koszty, czyli najbardziej ryzykowne badania mają za darmo od uczelni, gdzie zarabiające psie pieniądze farmy doktorantów i postdoców wykonują najbardziej nieopłacalną (z której nigdy nie będą mieli pieniędzy) część pracy. Kierownik za prestiż i dostawanie ochłapów to nadzoruje. Tak samo w innych modnych branżach. Drugi aspekt to open-access - pieniądze które idą na obowiązkowe (wymagane przez NCN) przepychanie publikacji idą do zagranicznych wydawnictw. Gdyby tego nie było te pieniądze zostałyby w kraju. Myślę, że z grubsza od dekad średnia ilość pieniędzy na badania w polskiej nauce wynosiła koło 10000zł na pracownika na rok. Tylko większość tych pieniędzy nie widziała, bo kiedyś jeździli sobie za nie na wycieczki konferencyjne kierownicy zakładu, a obecnie idą na openacessy, granty i utrzymanie mało używanej aparatury kupionej za unijne pieniądze. Czy taki model, zwiększający z czasem wypływ podatnika do podmiotów zagranicznych jest korzystny. w dłuższej perspektywie? Każdy jeden openacess zabiera roczne pieniądze na badania innemu pracownikowi. Sprawdźcie sobie w scopusie podziękowania dla grantów i ile publikacji powstaje z grantów NCN (ma podziękowania) a ile poza w waszej dziedzinie. I ile tak naprawde kierownicy grantów kosztują resztę, i ile drenują (częściowo obowiązkowo) do zagranicznych instytucji. Oczywiście rozumiem, że utrzymanie strony kosztuje i te doskonale działające strony Elsevier (zwłaszcza submisji artykułów) czy MDPI muszą kosztowąć i warto zapłacić za przełomowe badania polskich naukowców te $3000-$5000 za sztukę. W końcu jak nazbierają średnio z 50-100 to zostają profesorem. Ale w rankingach polska nauka i polskie instytucje spadają tym szybciej im owa doskonałość jest promowana. Mam hipotezę, że to dlatego, że ci co naprawdę chcą coś odkryć i robią prawdziwą naukę są głodzeni, podczas gdy wtórne, seryjne i kosztowne badania są promowane.

reddit.com
u/Content_Trash_6672 — 14 days ago

3% na Polską Naukę

Zapraszamy gorąco do wsparcia, wzięcia udziału i nagłośnienia akcji „3% dla nauki, 100% dla Polski”, w ramach której domagamy się zwiększenia finansowania polskiego sektora nauki do poziomu 3% PKB (3procentnanauke.pl). Nasze postulaty są proste:

Postulat 1. Pracownicy sektora nauki muszą mieć za co żyć

Postulat 2. Stabilne i godne warunki dla studentów i doktorantów

Postulat 3. Badacze muszą mieć za co prowadzić badania naukowe

 

https://preview.redd.it/0nwo4gqyfjzg1.png?width=1200&format=png&auto=webp&s=9c3bc1c50f62992b9068313024727e2c4f52b6c7

Tym postulatom w maju towarzyszyć będą wspólne działania:

  • Promocja nauki w mediach społecznościowych z hasłem #3procentNaNaukę. Zachęcamy do tworzenia rolek i postów przybliżających znaczenie Państwa badań! Potrzebne jest zbudowanie pozytywnego obrazu polskich naukowców i podkreślenie korzyści płynących z naszej pracy. Przykłady na profilach i stronie 3procentnanauke.pl
  • Protest przeciwko głodzeniu nauki! Spotykamy się 27 maja o godz. 13:00 pod Sejmem RP (pomnikiem AK). Zapraszamy w fartuchach laboratoryjnych, z rekwizytami, transparentami i dużą dozą energii!
  • Petycja do rządu – pokażmy jak wielu osobom, które tak licznie nie zdołają zebrać się pod sejmem, zależy na zwiększeniu finansowania nauki! Zapraszamy do podpisywania petycji: https://www.petycjeonline.com/3_procent_na_nauke

Niech będzie to nasza wspólna akcja! 

Zapraszamy do aktywnego udziału i przekazywania informacji o akcji!

Zachęcamy do śledzenia i udostępniania strony i kanałów:

www: https://3procentnanauke.pl/

X/twitter: https://twitter.com/3procentnanauke

facebook: https://www.facebook.com/profile.php?id=61588978561893

instagram: https://www.instagram.com/3procentnanauke

 

{ENG}

We warmly invite you to support, participate in, and promote the "3% for Science, 100% for Poland" campaign, through which we demand that funding for Poland's science sector be increased to 3% of GDP (3procentnanauke.pl). Our demands are simple:

 

Demand 1. Science sector employees must have enough to live on

Demand 2. Stable and decent conditions for students and PhD candidates

Demand 3. Researchers must have funds to conduct scientific research

Here we talk about our demands (in PL):

 https://www.youtube.com/watch?v=JMVyvK-5h

 

In May, these demands will be accompanied by joint actions:

  • Promotion of science on social media with the hashtag #3procentNaNaukę. We encourage you to create reels and posts highlighting the importance of your research! We need to build a positive image of Polish scientists and emphasize the benefits of our work. Examples will be posted on social media profiles and the website 3procentnanauke.pl
  • The protest! We meet on May 27 at 1:00 PM in front of the Sejm of the Republic of Poland (AK Monument). We invite you in your lab coats, with labware, banners, and a big dose of energy!
  • Petition to the government – let's show how many people, who won't be able to gather in such large numbers in front of the Sejm/Parliment, care about increasing science funding!

 

Sign the petition here:

https://www.petycjeonline.com/3_procent_na_nauke](https://www.petycjeonline.com/3_procent_na_nauke)

 

Let this be our joint action!

 

We invite you to actively participate and share information about the campaign!

We encourage you to follow and share the page and channels:

www: https://3procentnanauke.pl/

X/twitter: https://twitter.com/3procentnanauke

facebook: https://www.facebook.com/profile.php?id=61588978561893

instagram: https://www.instagram.com/3procentnanauke

 

reddit.com
u/One_Philosopher7381 — 9 days ago

Po 2011 stworzono NCN i dano możliwość znacznie większego finansowania niż wcześniej. Minęło 15 lat i jak dotąd nie widziałem żadnej większej społecznej dyskusji na temat istoty jego funkcjonowania za to parę rzeczy zaobserwowałem na lokalnym i nielokalnym podwórku które mnie głęboko zawsze bulwersowało:

- przekonanie że grant to jest nagroda, odkrycia z niego się nie liczą, tylko kto i ile dostał. W zasadzie trudno mi sobie przypomnieć jakiekolwiek. Jeżeli beneficjenci się chwalą, to tym gdzie opublikowali artykuł i za ile, ile dostali nagrody rektora a nie o czym on jest. Z mojej perspektywy tak jakby nie było żadnych realnych odkryć czy sukcesów bo grantobiorcy się tym nie chwalą. Zdecydowanie powinno im się uświadamiać, że grant to nie pieniądze niczyje i powinno być to bardziej żądać raportowania opinii społecznej na co pieniądze idą i co podatnik z tego ma.

- że uczelnia powinna funkcjonować dzięki narzutom z grantów, każdy powinien się starać o grant, czy realnie go potrzebuje do prowadzenia badań czy nie, bo uczelnia ma z narzutu dodatkowe środki na zatrudnianie i rozrost administracji.

- że pieniądze z grantu są niczyje i tak by się zmarnowały. Kto więcej dostanie z grantu ten jest większym naukowcem. Kto ma większa grupę tym bardziej. WOŚP w tym roku zebrał 263 mln na coś tak opcjonalnego i mało niezbędnego dla każdego obywatela jak służba zdrowia. NCN ma 1.75 mld - 6x więcej. NCBiR 4.4 mld. Kasa idzie na to, że wybrani uczeni z Warszawy i Krakowa mogą sobie kupić macbooka, pojechać na wycieczkę konferencyjną, zapłacić zagranicznemu wydawnictwu (np. MDPI) za openacces, w którym jest dużo łatwiej opublikować. Część pewnie ma jakieś prace w Nature i Science, których podatnik nigdy nie przeczyta (a tam też się płaci kilkadziesiąt tysięcy za publikacje), bo nie ma subskrypcji na polskich uniwersytetach na te żurnale, czasem się tylko czasowo zdarzy na chwile otwarty dostęp w promocji. I tak tego nikt nie czyta na polskich uczelniach. Poza tym to są bardziej popularnonaukowe kolorowe magazyny, a nie takie gdzie publikuje się wyniki specjalistycznych badań.

- Granty są wymagane do awansów. Czyli trzeba zabrać podatnikowi i innym badaczom którzy grantów nie mają, aby awansować. Nawet jak jakieś badania tych środków nie potrzebują. Uczelnia ma w tym interes, bo ma narzut, ale w skali państwa taki system promuje niegospodarność.

- Być może jakaś forma systemu grantowego ma sens, zwłaszcza taka w której wysokość środków byłaby bardziej elastyczna i była np. na aparaturę. Ale obecny system to czysta patologia. Tam gdzie badania kosztują, za te 400 tys się nie kupi żadnego większego i potrzebnego sprzętu. A tam gdzie nie, uczeni są zachęcani do rozrzutności pieniędzy podatnika, bo uczelnia ma narzut, a sam badacz woli wydać na byle co, niżby się miało zmarnować w budżecie państwa. Wiadomo - pieniądze niczyje. Uczelnie nie powinny mieć dostępu do narzutu aby nie tworzyć złej motywacji!.

- Budżet NCN wzrósł - dlaczego ? Kto określa reguły i z jakich wzorów obliczono np. kryteria oceny kierownika, wielkość narzutu, wielkość projektów (teoretycznie dowolna w praktyce wiadomo - każdy chce jak najwięcej). Była kiedykolwiek dyskusja jak ta maszyna ma pracować, skąd takie a nie inne współczynniki, czy po prostu to są stałe kowalskiego aby paśnik dla tych co mają dostać działał jak należy.

- Minęło 15 lat. WIększość zjadła Warszawa i Krajów. Na co? Co odkryto? Gdzie Noble? Gdzie UJ w pierwszej setce? Nauka czasem ma jakiś wpływ - np na UJ to odkrycie ANS - ale tacy ludzie nie dostają grantów. A kto dostaje - każdy widzi.

reddit.com
u/Content_Trash_6672 — 10 days ago

Szczerze mówiąc, spodziewałem się bardziej zaawansowanego poziomu albo większego nacisku na dyskusję niż na zwykłych studiach.
A na razie mam wrażenie, że forma jest dość podobna - po prostu inny materiał.

Może miałem złe oczekiwania - jak to wygląda u Was? Z czasem to się zmienia?

reddit.com
u/Potential_Swim7245 — 12 days ago

Dostałem się na rozmowę kwalifikacją a po chwili mi odmówili

Słuchajcie, jak to właściwie jest z konkursami na uczelniach? Też macie wrażenie, że większość jest z góry ustawiana pod konkretną osobę?

Ostatnio spędziłem mnóstwo czasu na kompletowaniu dokumentów na konkurs, który idealnie pasował pod mój profil. Nie nastawiałem się na sukces, bo wiem, że ta konkretna uczelnia mocno preferuje chów wsobny, no ale liczyłem przynajmniej na rozmowę kwalifikacyjną.

Na początku tygodnia dostałem maila: Komisja zakwalifikowała mnie do kolejnego etapu, wskazali nawet konkretny termin rozmowy. Zanim w ogóle zdążyłem odpisać z potwierdzeniem, na skrzynkę, 5 minut później wpadła kolejna wiadomość. Tym razem informacja, że jednak nie przechodzę dalej. Żadnego "przepraszam", zero wyjaśnień, po prostu sucha, wklejona formułka.

Odpisałem z zapytaniem, który z tych maili jest w takim razie oficjalnym stanowiskiem. Dopiero następnego dnia raczyli odpowiedzieć, że jednak ten drugi i "przepraszają, bo pierwsza wiadomość była pomyłką"

Mieliście do czynienia z podobnym bałaganem na uczelniach? Może to jakiś nowy standard?

reddit.com
u/Thenaturat_master — 8 days ago

Retrakcje laureata MAESTRO

W sieci już trochę jest o tym, ale u nas nie ma. Balak Yusaf, profesor na PŚ, https://scholar.google.com/citations?user=K2rfau4AAAAJ Laureat MAESTRO 15 oraz DAINY 3 z NCN. Był już bohaterem notki w forbetterscience: https://forbetterscience.com/2025/09/26/schneider-shorts-26-09-2025-we-will-take-serious-clown-action-against-you/#balal i właśnie dostał dwie retrakcje: https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0959652626008334 oraz https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0013935126003105 , chyba ze sporymi szansam ina kolejne. Retrakcje są ze starszych prac, kiedy nie miał afiliacji w Polsce.

Leonid z forbetterscience dostał w jego sprawie ciekawą korepsondencję od jego współpracownika:

“Mr. Leonid

We know you are behind this scenario against Esteemed Professor Dr. Eng. Balal Yousaf. Esteemed Professor Dr. Eng. Balal Yousaf is an outstanding professor in the world; no one can challenge him. He has gained a huge amount of funding for SUT. If you continue this clown action, we will take serious action against you under Polish law.

Regarding your wrong accusations, regarding his field of research, “BIOCHAR is a sodding biomarker for papermill fraudsters in chemical engineering like ncRNA in biomedicine.” It is not your business what he is working on. He is the top scientist in the field of biochar and biology worldwide. I do recommend that you stop such clown action. Good luck“

reddit.com
u/kochamkinie — 4 days ago

Cierpienia młodego... doktora

Długo zastanawiałam się, czy napisać ten post. Ale przecież nie mam nic do stracenia. Do rzeczy: na ile Waszym zdaniem powszechne jest poczucie bycia oszukanym/zawiedzionym jako młody naukowiec? (asystent, młody doktor, itd.). Oceńcie też, proszę, czy według Was moje odczucia to "histeria", czy są one według Was zrozumiałe. Nie ukrywam, że bardzo męczę się z tym. Obroniłam się prawie 2 lata temu. Pracuję jako adiunkt w projekcie naukowym, mam umowę na czas określony (jeszcze rok) - projekt dotyczy zupełnie czegoś innego niż doktorat, uczelnia jest zupełnie inna niż Alma Mater, nawet profil jest odmienny. Całkowicie. Dostałam się niespodziewanie - po prawie 7 miesiącach poszukiwań pracy po obronie wzięłam, co było. Nie ukrywam. Odrzucały mnie liczne korporacje (po 5–6 etapach rekrutacji - co było wykańczające samo w sobie), a z uczelni ogłoszeń jak na lekarstwo. Zrobiłam nietypowy doktorat, bo podwójny. W 4 lata. Nie chcę pisać wielu szczegółów, boję się identyfikacji – podobno nie jest nas wielu. Alma Mater według oficjalnej narracji zmagała się z ogromnym kryzysem finansowym, choć ptaszki ćwierkają, że to bzdura, a masowe zwolnienia były raczej konsekwencją niezgody na nową politykę władzy. Przez pierwsze lata doktoratu obiecywano mi wiele, rozpływano się nade mną. A potem zaczęło się "sypać". Ja posypałam się zdrowotnie (wpadłam w ogromną depresję, przeszłam leczenie onkologiczne), więc nie brałam propozycji "nie do odrzucenia", czyt. prowadzenia dodatkowych zajęć (pozaregulaminowo) za darmo, bez żadnej umowy, czy choćby opinii do CV. Jako że doktorant był jak świnka morska (ani świnka ani morska), to nie miał prawa do urlopu (dziekańskiego jak student czy L4 jak pracownik), więc mimo tragicznego samopoczucia cisnęłam dalej. Bo regulaminy. Bo administracja uczelni wyspecjalizowana w "spychologii". Nie chciałam już tego. Miałam dość. Mówiłam promotorom, że chcę to rzucić, co uznano zresztą za "histerię". Promotorom znana była moja sytuacja, ale raczej są z tych, którzy wszystkich młodszych uznają za płatki śniegu, nieznające się na życiu. Potem to już efekt domina. Utrudnianie na każdym kroku, ale tu nie podam szczegółów, bo nadal chcę pozostać anonimowa. W miarę. Zbyt dużo powiedziałoby to Wam o uczelni. Powiem jedynie, że znajomy prawnik i radca powiedział, że to się nadaje do sądu. Nie miałam jednak siły na wojnę. Po obronie dostałam oschłe "powodzenia" i tyle. Moje koleżanki i koledzy z tego rzekomego elitarnego kręgu osób z "takim" doktoratem bez problemu dostali pracę na uczelni, w 90 procentach na Alma Mater. Obecnie mierzę się z ogromnym wypaleniem zawodowym, a depresja nie mija. Nie wiem, co dalej zrobię, kiedy umowa się skończy. Kiedyś myślałam, że jestem kobietą z potencjałem, że coś znaczę. Dziś nic mi się nie chce. Kreatywność, ciekawość świata ze mnie uleciała. Dodatkowo w środowisku akademickim czuję się jak kosmitka. Wielu zachowań, "tradycji" nie pojmuję do dziś. Mawiają w moim zakładzie, że "jesteśmy jak rodzina" - to ja jestem tą dziwną ciotką, która przyjeżdża raz na ruski rok i ogólnie tylko, kiedy nie ma wyjścia. Jak żyć? Dziedzina taka, że już teraz AI mnie zjada. Napiszecie niektórzy: "Idź do gastro, na produkcję, tam doktorat nie przeszkadza." Pracowałam tak kiedyś, spoko, nie uważam, że to wstyd. Niestety, mój obecny stan zdrowia uniemożliwiałby mi pracę fizyczną. Znam kilka języków, co kiedyś było atutem. Dziś na nikim nie robi wrażenia, a na pewno nie na "Anetce z HRu" w korpo, co już dano mi odczuć.

reddit.com
u/PresentationAdept111 — 3 days ago

"Fikcyjna" nagroda

Francuski naukowiec jest podejrzany o wymyślenie specjalnej nagrody w dziedzinie filologii. Florent Montaclair najpierw powołał fikcyjne wyróżnienie, a następnie sam sobie je przyznał. Cały proceder trwał kilka lat. We Francji przeciwko mężczyźnie toczy się śledztwo. Montaclair nie ma sobie nic do zarzucenia.

https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-afera-nad-sekwana-stworzyl-fikcyjnego-nobla-potem-sam-sobie,nId,23473963

Jak myślicie o co chodzi? Przecież kazda nagroda jest fikcyjna, skoro ktoś ją kiedyś wymyślił?

u/skrzyckir — 8 days ago

3% na naukę - propozycja postulatów

Zamiast zwiększać budżet NCN, po to aby ci uprzywilejowani mieli za co więcej wyprowadzać z budżetu proponuje prośbę/postulat o zwiększenie finansowania systemu grantowego z jednoczesnym:

- powołaniem specjalnych grantów dla kobiet i mniejszości różnorakich. Kobiety przez dekady dostawały mniej grantów i trzeba to wyrównać.

- powołaniem grantów dla zdolnych uczniów szkół średnich, dla uczniów można by nawet przewidzieć kwotę na publikacje w openaccesie - aby zobaczyli, że opublikowanie w MDPI czy innym open-accesie nie jest bardzo trudne. Mogliby mieć też swój budżet na zatrudnienie jakiegoś doktora który im w tym pomoże. W końcu obecnie to grantobiorcy zatrudniają postdoców i doktorantów. A przecież, zatrudniający może być młody i mający jeszcze poczucie rzeczywistości i kontaktu z otoczeniem zdolny uczeń szkół średnich. Na uczelniach jest mnóstwo zagłodzonych doktorów którzy za określone wynagrodzenie pomogli by opublikować młodemu zdolnemu uczniowi pracę w open-accessie z jakimiś ważnymi badaniami za dużo punktów.

- jednym z założeń lewicowych - polityki spójności jest to, że miejsce urodzenia nie powinno zabierać możliwości rozwoju. Teraz IDUBy są taką formą dyskryminacji - ponieważ IDUBy to są budynki, dobrze wyposażone laboratoria i niezwykle sprawna administracja działająca lepiej niż w innych uczelniach, proponuje dofinansować administrację w IDUBach aby działała jeszcze sprawniej i wprowdzić elastyczne formy zatrudnienia pozwalające zastępować mniej doskonałych badaczy z IDUBa doskonalszymi z prowincji, jeśli jakiś badacz jest nie na swoim miejscu. Sam fakt mania mieszkania w jakimś mieście, nie powinien dawać wiecznego dostępu do lepszego miejsca pracy.

- granty dla administracji uczelnianej na realizację ich miniprojektów w zakresie usprawniania funkcjonowania uczelni. Pracownik mógłby zatrudnić podwykonawców i firmy dzięki czemu nie byłby tak obciążony pracą. Zamówienie np. komputera zamiast trwać 2 lata mogłoby wtedy trwać krócej, np. rok, oczywiście przy trochę większym koszcie. Tak wiem, elementy tego są na niektórych uczelniach w działach współpracy z zagranicą, ale czemu tego nie rozbudować.

- specjalne granty dla pracowników technicznych (często ze stopniem doktora) którzy obsługują jakiś sprzęt na jego usprawnienie.

- granty dla konserwatorów, na zakup nowej kosiarki albo szufli do odśnieżania. Motywacją tu powinnien być obowiązek przyniesienia swojej z domu, jak sie nie ma takiej z grantu. W końcu od pracowników n-d oczekuje się często że będą dokładać w różny sposób do swojej pracy. A przecież tu także mamy do czynienia z pracą kreatywną. Można by też dać im obniżone koszty uzyskania przychodu.

- granty dla portierów i sprzątaczek, pozwalające zatrudniać również osoby bez oświadczenia o niepełnosprawności i dotacji z PFRON.

- granty dla zwykłych badaczy z prowincji, aby mogli coś zbadać w krakowie czy warszawie, mieć dostęp do tego super sprzętu kupionego za pieniądze podatnika uprzywilejowanym badaczom. Oraz kwoty odstępnego, po to aby nie przeszkadzali w badaniach, i nie żądali dopisywania do artykułu.

- granty na pracę sezonową badaczy którzy dostali już kilka grantów ncn, pozwalające uczelni zwolnić np na wakacje takich badaczy co mieli dużo grantów po to aby mogli popracować u małych przedsiębiorców i nabyć kontaktu z biznesem i realiami sytuacji gospodarczo-ekonomicznej kraju. Oczywiście należałoby pokryć przedsiębiorcom szkody które ci doskonali badacze na pewno spowodowali, bo inaczej nikt bez odszkodowania by ich nie chciał przyjąć.

reddit.com
u/Content_Trash_6672 — 6 days ago

Hej!

Kończę dziennikarstwo i komunikację społeczną na UKW, jednak magisterkę chcę robić na UAM’ie i tu zaczynają się schody.

Interesuję się wieloma rzeczami, a na dziennikarstwo poszłam z “wyliczanki”, bo nie wiedziałam, który kierunek wybrać, nie żałuję bo super się na nim czułam, jednak…

No właśnie jednak, zastanawiam się nad pociągnięciem kolejnego kierunku, głównie interesuje mnie tłumaczenie, socjologia stosowana i filologia polska (tu akurat licencjat), ale żaden z kierunków, które mnie interesują nie są zbyt przyszłościowe, szczególnie patrząc na to jak AI się rozwija i jak rozwija się rynek pracy.

I tu w rolę wchodzicie Wy, bo ja nie wiem co zrobić. Czy składać na te kierunki, które najbardziej mnie interesują, czy iść w coś bardziej przyszłościowego? Jesli ta druga opcja to w co? Jakaś filologia? Nauka języków nigdy nie była dla mnie problemem.

Dodam, że interesuję się literaturą, w przyszłości chciałabym zrobić doktorat, najlepiej literaturoznawstwo lub socjologia. Kocham pisać, jestem osobą wrażliwą i kontaktową. Zdecydowanie jestem humanistką, a z psychologii zrezygnowałam dowiedziawszy się o ilości matmy i biologii.

u/BillOk8976 — 10 days ago

Doskonałość kompletna.

Tak sobie myślę, że od początku przemian ciągle reformowano i udoskonalano pracowników n-d, im później tym bardziej i nic. Spadamy w rankingach szybciej niż kiedykolwiek. Może po prostu problem tkwi w tym, że udoskonalano nie tego kogo trzeba, albo zapomniano udoskonalić zapomnianą większą połowę - administrację. Moim zdaniem w doskonałym uniwersytecie powinna być doskonała administracja, a jej w ogóle prawie nie udoskonalano, tylko zwiększano jej ilość. Uważam, że ministerstwo powinno jak najszybciej naprawić ten problem zanim spadniemy w czeluść. Najpierw proponuje zrobić stronę (ministerstwa) w której będzie ankieta do oceny jakości administracji tam gdzie się jest zatrudnionym. Także stanowisk decyzyjnych. Wielkość subwencji dla danej Uczelni powinna zależeć od oceny administracji. Powinna też być dyrektywa, że w razie braków to ona idzie pierwsza na zieloną trawkę (a nie jak zwykle pracownicy n-d). Jest stale jojczenie, że nie ma studentów, a ja się pytam czemu budynki rektoratów rosną jak grzyby po deszczu.

reddit.com
u/Content_Trash_6672 — 1 day ago

Rozporządzenie o zasadach tworzenia wykazu czasopism i wydawnictw

Dyskusja nad rozporządzeniem już się rozpoczęła w innym miejscu, ale myślę, że sprawa ta zasługuje na osobny wątek. Linki do rozporządzenia, szczegółowego uzasadnienia oraz OSR (oceny skutków regulacji) można znaleźć, na przykład, na końcu tekstu opublikowanego na stronie Ministerstwa.

Skupiono się przede wszystkim na kwestiach czasopism i wydawnictw lokalnych, poważniejszy obieg międzynarodowy (czasopisma z baz Scopus czy WoS) traktując niezwykle zdawkowo. Temat przypisania tych czasopism dyscyplinom załatwiono jednym zdaniem (przypisanie to "proponuje KEN", i w morzu dalszych przepisów nie natknąłem się na opcję weryfikacji czy modyfikacji tego przypisania). Rządzi bibliometria i centyle. Na sztywno. Nie widzę opcji podwyżki punktów (i to byłoby dobre), nie ma też opcji obniżania punktów z powodów merytorycznych (gdy bibliometria zbyt wysoko ocenia pismo słabe i mało selektywne). Ale może coś przeoczyłem w tym w gąszczu przepisów dotyczących czasopism, których nie ma w WoS i Scopusie, albo licznych specjalnych regulacji dla dyscyplin społeczno-humanistycznych itp.

Wydawnictwa wciąż traktuje się jako całość, co jest mało sensowne, bo wielkie koncerny wydawnicze mają swoje bardzo różne sektory, stosujące różne praktyki. Na przykład to samo wydawnictwo może jednym autorom płacić tantiemy za renomowane monografie, jednocześnie wydając serie konferencyjne o niższym standardzie, opłacane przez autorów czy organizatorów.

u/Jan-jsc — 22 hours ago
▲ 4 r/Nauka_Uczelnia+5 crossposts

Survey for a Bachelor’s Thesis

Hi, I’m conducting a study for my bachelor’s thesis on the impact of organizational changes on employee motivation in the workplace. The purpose of this research is to better understand how employees perceive organizational changes and how such changes influence their motivation and attitude toward work.

I’m currently still missing a few responses to complete my research, so I would greatly appreciate it if you could take a few minutes to fill out my survey. Your answers will remain completely anonymous and will be used solely for academic purposes. Every response is extremely valuable and will help me complete my study successfully.

Thank you very much in advance for your time, support, and willingness to help.

https://forms.gle/c8WJzhjg6KDX9dhW8

u/moonlightpanda_03 — 3 days ago

Jacek Sutryk i lewy dyplom MBA Collegium Humanum

Taka ciekawostka, co jest możliwe w naszym szkolnictwie wyższym - pytanie, na które nie znam odpowiedzi: dzięki czyim "reformom" stało się to możliwe

>

>Oskarżenie zamierza dowodzić winę prezydenta Wrocławia, wskazując również na brak dowodów studiowania przez Jacka Sutryka na Collegium Humanum. Jak czytamy w uzasadnieniu aktu oskarżenia, nie ma on zaliczonego ani jednego przedmiotu, a powinien mieć szesnaście. Nie ma też zdanego egzaminu kończącego podyplomowe studia MBA. Tymczasem dyplom ukończenia studiów posiada. Dzięki niemu Jacek Sutryk zasiadał w radach nadzorczych trzech spółek, należących do samorządów: Regionalnego Centrum Gospodarki Wodno-Ściekowej SA w Tychach, Śląskiego Centrum Logistyki w Gliwicach oraz Kolei Dolnośląskich. Zarobił w nich w ciągu dwóch lat w sumie 496 373 tys. zł.

>(...)

>Z ustaleń prokuratury wynika, że do 2 czerwca 2020 – kiedy Jacek Sutryk dostał dyplom – na platformie Navoica znalazły się materiały dotyczące tylko dwóch z szesnastu przedmiotów, które zaliczyć musiał każdy student podyplomowych studiów MBA, przed przystąpieniem do końcowego testu. Materiały z kolejnych przedmiotów były umieszczane później m.in. w sierpniu i wrześniu 2020, czyli gdy Sutryk już miał dyplom.  

>Obydwa testy-quizy Jacek Sutryk rozwiązał. Jeden 27 kwietnia, a drugi 9 maja 2020. Według prokuratury to była cała jego studencka aktywność. Oskarżenie - powołując się na relację jednego z byłych pracowników władz uczelni, dziś też podejrzanego w śledztwie - przekonuje, że wypełnienie owych quizów nie było równoznaczne z zaliczeniem przedmiotów. Były to tylko testy, które miały sprawdzić wiedzę z materiału, umieszczonego na platformie Navoica.

>W uczelnianych dokumentach i systemach nie ma też śladu po zdawaniu przez Sutryka końcowego testu - egzaminu.   

>(...)

>Prezydent wyjaśnić też miał podczas przesłuchania, że rektor powiedział mu o "indywidualnej ścieżce", którą Collegium Humanum "ma dla specjalnych osób". I on na taką ścieżkę się zdecydował. (...) Dalej podczas przesłuchań Sutryk tłumaczyć miał, że dzięki owej "indywidualnej ścieżce" nie musiał chodzić na zajęcia, ale musiał zapoznać się z materiałem, który został mu przesłany. Miał to być "gruby zestaw slajdów". Następnie na platformie dostał link, przez który trzeba się było zalogować i zdać egzamin, "chyba test wielokrotnego wyboru". Gdy to skończył pojechał z Dymalskim do Warszawy po odbiór dyplomu.  (...) A "skoro otrzymał dyplom, to znaczy, że spełniał kryteria". I dodał, że "Uczniowie w klasie nie chodzą i nie upominają się o kartkówkę, zakładają, że nauczyciel wie, co robi". 

https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,32786434,afera-collegium-humanum-co-prokuratura-ma-na-jacka-sutryka.html

Cokolwiek byśmy nie mówili o uczelniach publicznych, że biurokracja, że czasochłonne procedury i tysiące pieczątek, fakt, że wszystko przechodzi przez tak wiele rąk i wymaga tylu zgód i/lub rejestracji powoduje, że takie rzeczy są tu fizycznie niemożliwe. Mam nadzieję.

reddit.com
u/trzy-14 — 16 hours ago
▲ 7 r/Nauka_Uczelnia+3 crossposts

Badanie psychologiczne do magisterki o tematyce wolnej woli.

Cześć wszystkim!

Wierzysz w wolną wolę? Może uważasz, że świat jest niesprawiedliwy? Czy to co nas spotyka jest planem od Boga? Czy może jest od niego testem i chce zobaczyć jak się zachowamy.

Nie ważne jak odpowiedziałeś na te pytania ponieważ nie ma tu złych odpowiedzi, interesuje mnie twoja perspektywa i opinia.

Szukam osób pełnoletnich, wypełnienie ankiety zajmię około 15 min.

Poniżej znajduję się mój pełny temat pracy magisterskiej jak i testy w nich korzystane prosiłbym by nie odsłaniać spoilera do momentu wypełnienia ankiety aby rzetelność wykonywania ankiety nie została zachwiana.

Zapraszam do wypełnienia mojej ankiety i dyskusji.

>!"Wiara w wolną wolę a postawy wobec ofiar przemocy" poszerzyłem to o zbadanie religijności poprzez polską wersje skali c-15, wiary w sprawiedliwy świat BJW scale jak i ogólne pytania o poglądy polityczne. Do sprawdzenia wiary w wolną wolę wykorzystałem FWI i victim blaming scale, oba w moim oryginalnym tłumaczeniu !<

Nie zbieram danych osobowych, ankieta jest w pełni anonimowa i dobrowolna

docs.google.com
u/Grommash2561 — 14 hours ago