u/trzy-14

Jacek Sutryk i lewy dyplom MBA Collegium Humanum

Taka ciekawostka, co jest możliwe w naszym szkolnictwie wyższym - pytanie, na które nie znam odpowiedzi: dzięki czyim "reformom" stało się to możliwe

>

>Oskarżenie zamierza dowodzić winę prezydenta Wrocławia, wskazując również na brak dowodów studiowania przez Jacka Sutryka na Collegium Humanum. Jak czytamy w uzasadnieniu aktu oskarżenia, nie ma on zaliczonego ani jednego przedmiotu, a powinien mieć szesnaście. Nie ma też zdanego egzaminu kończącego podyplomowe studia MBA. Tymczasem dyplom ukończenia studiów posiada. Dzięki niemu Jacek Sutryk zasiadał w radach nadzorczych trzech spółek, należących do samorządów: Regionalnego Centrum Gospodarki Wodno-Ściekowej SA w Tychach, Śląskiego Centrum Logistyki w Gliwicach oraz Kolei Dolnośląskich. Zarobił w nich w ciągu dwóch lat w sumie 496 373 tys. zł.

>(...)

>Z ustaleń prokuratury wynika, że do 2 czerwca 2020 – kiedy Jacek Sutryk dostał dyplom – na platformie Navoica znalazły się materiały dotyczące tylko dwóch z szesnastu przedmiotów, które zaliczyć musiał każdy student podyplomowych studiów MBA, przed przystąpieniem do końcowego testu. Materiały z kolejnych przedmiotów były umieszczane później m.in. w sierpniu i wrześniu 2020, czyli gdy Sutryk już miał dyplom.  

>Obydwa testy-quizy Jacek Sutryk rozwiązał. Jeden 27 kwietnia, a drugi 9 maja 2020. Według prokuratury to była cała jego studencka aktywność. Oskarżenie - powołując się na relację jednego z byłych pracowników władz uczelni, dziś też podejrzanego w śledztwie - przekonuje, że wypełnienie owych quizów nie było równoznaczne z zaliczeniem przedmiotów. Były to tylko testy, które miały sprawdzić wiedzę z materiału, umieszczonego na platformie Navoica.

>W uczelnianych dokumentach i systemach nie ma też śladu po zdawaniu przez Sutryka końcowego testu - egzaminu.   

>(...)

>Prezydent wyjaśnić też miał podczas przesłuchania, że rektor powiedział mu o "indywidualnej ścieżce", którą Collegium Humanum "ma dla specjalnych osób". I on na taką ścieżkę się zdecydował. (...) Dalej podczas przesłuchań Sutryk tłumaczyć miał, że dzięki owej "indywidualnej ścieżce" nie musiał chodzić na zajęcia, ale musiał zapoznać się z materiałem, który został mu przesłany. Miał to być "gruby zestaw slajdów". Następnie na platformie dostał link, przez który trzeba się było zalogować i zdać egzamin, "chyba test wielokrotnego wyboru". Gdy to skończył pojechał z Dymalskim do Warszawy po odbiór dyplomu.  (...) A "skoro otrzymał dyplom, to znaczy, że spełniał kryteria". I dodał, że "Uczniowie w klasie nie chodzą i nie upominają się o kartkówkę, zakładają, że nauczyciel wie, co robi". 

https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,32786434,afera-collegium-humanum-co-prokuratura-ma-na-jacka-sutryka.html

Cokolwiek byśmy nie mówili o uczelniach publicznych, że biurokracja, że czasochłonne procedury i tysiące pieczątek, fakt, że wszystko przechodzi przez tak wiele rąk i wymaga tylu zgód i/lub rejestracji powoduje, że takie rzeczy są tu fizycznie niemożliwe. Mam nadzieję.

reddit.com
u/trzy-14 — 21 hours ago