Doskonałość kompletna.
Tak sobie myślę, że od początku przemian ciągle reformowano i udoskonalano pracowników n-d, im później tym bardziej i nic. Spadamy w rankingach szybciej niż kiedykolwiek. Może po prostu problem tkwi w tym, że udoskonalano nie tego kogo trzeba, albo zapomniano udoskonalić zapomnianą większą połowę - administrację. Moim zdaniem w doskonałym uniwersytecie powinna być doskonała administracja, a jej w ogóle prawie nie udoskonalano, tylko zwiększano jej ilość. Uważam, że ministerstwo powinno jak najszybciej naprawić ten problem zanim spadniemy w czeluść. Najpierw proponuje zrobić stronę (ministerstwa) w której będzie ankieta do oceny jakości administracji tam gdzie się jest zatrudnionym. Także stanowisk decyzyjnych. Wielkość subwencji dla danej Uczelni powinna zależeć od oceny administracji. Powinna też być dyrektywa, że w razie braków to ona idzie pierwsza na zieloną trawkę (a nie jak zwykle pracownicy n-d). Jest stale jojczenie, że nie ma studentów, a ja się pytam czemu budynki rektoratów rosną jak grzyby po deszczu.