Dostałem się na rozmowę kwalifikacją a po chwili mi odmówili
Słuchajcie, jak to właściwie jest z konkursami na uczelniach? Też macie wrażenie, że większość jest z góry ustawiana pod konkretną osobę?
Ostatnio spędziłem mnóstwo czasu na kompletowaniu dokumentów na konkurs, który idealnie pasował pod mój profil. Nie nastawiałem się na sukces, bo wiem, że ta konkretna uczelnia mocno preferuje chów wsobny, no ale liczyłem przynajmniej na rozmowę kwalifikacyjną.
Na początku tygodnia dostałem maila: Komisja zakwalifikowała mnie do kolejnego etapu, wskazali nawet konkretny termin rozmowy. Zanim w ogóle zdążyłem odpisać z potwierdzeniem, na skrzynkę, 5 minut później wpadła kolejna wiadomość. Tym razem informacja, że jednak nie przechodzę dalej. Żadnego "przepraszam", zero wyjaśnień, po prostu sucha, wklejona formułka.
Odpisałem z zapytaniem, który z tych maili jest w takim razie oficjalnym stanowiskiem. Dopiero następnego dnia raczyli odpowiedzieć, że jednak ten drugi i "przepraszają, bo pierwsza wiadomość była pomyłką"
Mieliście do czynienia z podobnym bałaganem na uczelniach? Może to jakiś nowy standard?