Na wstępie chcę zaznaczyć, że ten post miał pierwotnie zostać tylko na r/studia ale pytam również po sugestii z komentarza!!!
Od podstawówki jest mi wpajane, że po liceum nie zostaje nic i trzeba iść na studia bo żadna inna opcja nie istnieje. Stąd pytanie:
Jakie możliwości mi zostają, jeżeli za rok kończę liceum, a po przejrzeniu wszystkich możliwych kierunków studiów, czuję, że w niczym się nie odnajdę lub poziom i ilość materiału mnie zwyczajnie przerośnie? Z czasem zacząłem żałować wyboru liceum zamiast technikum czy zawodówki i czuję, że ten wybór nie był do końca dla mnie dobry... Czy był ktoś w podobnej sytuacji? Może skończyliście liceum i nie wybraliście się na studia? Czy są jakieś kierunki (i jeśli tak to jakie) na które poszliście "w ciemno" i was wciągnęły na tyle by je ukończyć?