Czy to tzw. ukryte BPD?
Czy ktoś z Was doświadczał może takich symptomów? Moja bliska koleżanka jest osobą bardzo spokojną i ułożoną, inteligentną i pracowitą kobietą. Tak jest postrzegana przeze mnie i środowisko pracy. Jest pomocna i bezkonfliktowa. Któregoś razu przyznała mi się, że ona ma w sobie dużo złości i nienawiści do innych i do siebie, ale to wszystko tłumi i nikt tego nie widzi. Ma w sobie dwie części tę zdrową i odpowiedzialną i tą autodestrukcyjną, która nienawidzi jej i ją sabotuje. Ta część uwielbia ryzykowny seks, jazdę autem, silne emocje, adrenalinę bo bez nich boi się, że umrze. Do życia potrzebuje właśnie silnych emocji. jak jest spokój to pojawia się lęk że zaraz coś złego się stanie i pojawiają się myśli paranoiczne. Ma ogromne problemy z pamięcią i nie potrafi skupić się nawet na czytanym tekście. Czyta i nie rozumie, nie zapamiętuje. Ta autodestrukcyjna część zabiera jej wiele energii, choć nie widać tego na zewnątrz, bo wszystko maskuje. Ma też bulimię i zrobione testy na BPD, ale nie wyszło nic bo nie przyznała się do tej autodestrukcyjnej części. Czy ktoś z Was ma podobne doświadczenia?