u/Soil_Gur8979

Inwestowanie małych kwot po "żółtodziobowemu"

Cześć
Background:
34 wiosen na karku. Samotny ojciec, wychowujący dziecko. Na dom i rodzinę przeznaczam 70% swoich dochodów. Udało mi się stworzyć puduszkę finansową w wysokości 3/4 swoich rocznych dochodów i trzymam to w skarpecie. Wiem że inflacja to chrupie jak rdza na polskich drogach, ale trzymam to jako nagłe wsparcie. PPK od prawie samego początku.

Cel:
Oszczędzanie małych kwot w celu odległego lepszego jutra + element nauki inwestowania.

Sposób:
Planuje inwestować msc 1100 zł (15% moich msc dochodów) następujaco:
- 600 zł 12-letnie Rodzinne Obligacje Skarbowe
- 300 zł IKE
- 200 dewidenty - w ramach ciekawości i nauki inwestowania

Pytania:

  1. Czy tak rozdysponowane środki mają sens?
  2. Czy nie popełniam tutaj jakiegoś poważnego błędu?
  3. Planuje otworzyć konto w domu maklerskim BOSSA. Wiem że jest XTB. Mam wrażenie że XTB to jest kombajn do koszenia trawnika 1x1m. (nie obrażając użytkowników jednego i drugiego). I do ww. operacji Bossa mi wystarczy. Proszę o opinię.
  4. Rodzinne obligacje skarbowe moge jedynie zakupić w PKO BP lub Pekao + ewentaulany dom maklerski Bossa + PPK. Czy da się te światy pożenić i mieć podgląd w aplikacji/na jednym ekranie? Czy jestem skazany na arkusz excel?
  5. A może nie inwestować tak drobnych kwot tylko inwestować w siebie? Choć te drugie cały czas się odbywa poprzez specyfikę mojej pracy.

Dziękuję za komentarze te konstruktywne i mniej :)

reddit.com
u/Soil_Gur8979 — 1 day ago