Przegrałem sprawę sądową
Cześć, proszę o pomoc i zrozumienie - potrzebuję to napisać gdzieś bo mój stan psychiczny jest w bardzo kiepskim stanie, nie mówiąc już o stanie krytycznym
Przegrałem dzisiaj sprawę sądową w I instancji. Pozwałem pracodawcę o zapłatę za pracę wykonane w ostatnim miesiącu współpracy na 14000 zł. Zostałem oszukany nie pierwszy raz i nie rozliczono się ze mną.
Pozwany wezwał biegłego który kosztował 8000 zł, który nie potwierdził w pełni udowodnienia winy.
Dzisiaj otrzymałem wyrok, że powództwo jest oddalone i zasądzono ode mnie kwotę ponad 250.000 zł tytułem kosztów za koszty procesu.
Chociaż mam takie oszczędności i to opłacę, to jestem w bardzo złym stanie. Straciłem wynagrodzenie za pracę i muszę oddać pozwanemu 250 tys. zł kosztów sądowych, które nie zostały nawet wykazane.
Mój prawnik złożył wniosek o uzasadnienie. Prywatnie liczę na omyłkę pisarską, ale wątpie że sąd tak by się pomylił.
Nie wiem co mam robić, jestem przerażony.