Mam prawie 30 lat i 200k długu
No to siadajcie.
Skąd dług
Klasyczna spirala — mała chwilówka, potem kolejna żeby spłacić poprzednią. Odsetki lecą od kwoty pierwotnej więc mimo wpłat dług rósł. Z samych odsetek przez kilka lat poszło jakieś 60-70k.
Największy kawałek — ponad 100k — to osobna historia. Zaciągnąłem to niedługo po wyjściu ze szpitala psychiatrycznego, na prośbę kogoś z rodziny od kogo byłem wtedy mocno zależny. Miało być spłacane. Nie było. Zostałem z kredytem i bez relacji z tą osobą.
Kontekst, bo jest ważny
Od 18 roku życia utrzymywałem się sam. Zero wsparcia rodziny, wszystko ogarniane na własną rękę — mieszkanie, rachunki, praca, życie.
Trzy lata temu poznałem partnerkę. To ona zauważyła że coś jest nie tak i namówiła mnie żebym w końcu poszedł po pomoc. I wtedy się okazało — depresja, lęki, ADHD, ChAD, ciężki bezdech senny. Wszystko wykryte naraz, jako dorosły, po latach funkcjonowania bez diagnozy i bez jakiejkolwiek pomocy ze strony rodziny. Tej samej rodziny, która była obecna żeby wciągnąć mnie w kredyt.
To nie jest szukanie wymówki. Epizody hipomaniakalne przy ChAD realnie zmieniają ocenę ryzyka i konsekwencji. Decyzje które z zewnątrz wyglądają na "no jak można było" — od środka wtedy wyglądają zupełnie inaczej. A ja przez większość życia nie wiedziałem nawet że coś takiego mi się przydarza.
Problem z syndykiem
Ogłosiłem upadłość konsumencką. Syndyk zaproponował 84 miesiące po 800 zł, oceniając że zadłużenie powstało przez rażące niedbalstwo. Zarabiam 3600 netto po potrąceniach, mieszkam w dużym mieście. Przy takiej racie w praktyce moja partnerka spłacałaby moje długi — a ona nie ma z nimi nic wspólnego. Syndyk zignorował całą dokumentację medyczną.
Złożyłem własne stanowisko do sądu. 84 miesiące to ustawowe maksimum, nie punkt startowy — wnoszę o 24 miesiące po 500 zł. Czekam na rozprawę.
Piszę bo długo myślałem że w takie rzeczy wpadają tylko ludzie którzy świadomie żyją ponad stan. Wpadłem. Całe życie sam, choroba o której nie wiedziałem, toksyczna rodzina i niezrozumienie jak działają odsetki to wystarczająco dużo. Może komuś się przyda.
TL;DR: Spirala kredytowa, 200k długu, upadłość konsumencka. Od 18 sam, bez wsparcia rodziny, z niezdiagnozowanym ChAD i ADHD przez większość życia — diagnozy dostałem dopiero 3 lata temu dzięki partnerce. Syndyk chce 7 lat spłaty po 800 zł miesięcznie i nazywa to "rażącym niedbalstwem", ignorując całą dokumentację medyczną. Kwestionuję to przed sądem.