u/Dry_Oil4692

▲ 0 r/praca

SIDE HUSTLE/TRENER PERSONALNY

Hej Reddit,

Trenuję siłowo od 4 lat, gram w piłkę w klubie i regularnie biegam – sport towarzyszy mi od dziecka. Przez lata nauczyłem się łączyć te dyscypliny, znam się też na diecie, odchudzaniu i budowaniu masy.

Od jakiegoś czasu myślę poważnie o tym, żeby zacząć side hustle jako trener personalny – prowadzić ludzi po godzinach na siłowni. Ale nie chcę wchodzić w to na ślepo i bez przygotowania.

Pierwszy krok jaki planuję to zdobycie certyfikatu trenera personalnego. Nie chodzi mi tylko o papier – chcę przede wszystkim nauczyć się teorii, której sam nie miałem gdzie usystematyzować: planowania treningu, periodyzacji, a też podejścia do klienta, bo wiem że to zupełnie inna umiejętność niż trenowanie samego siebie.

Mam świadomość, że czym innym jest wiedzieć jak samemu trenować, a czym innym – umieć przeprowadzić przez to drugiego człowieka, dostosować plan do jego możliwości, kontuzji, celów i poziomu motywacji.

Pytania do Was:

- Czy ktoś przechodził podobną drogę – własne doświadczenie sportowe → certyfikat → pierwsi klienci?

- Jaki certyfikat polecacie w Polsce jako solidną podstawę (nie zależy mi na najtańszym, zależy mi na merytoryce)?

- Co Was zaskoczyło przy pracy z pierwszymi klientami, czego żadna teoria nie nauczyła?

Dzięki za każdą szczerą odpowiedź.

reddit.com
u/Dry_Oil4692 — 4 hours ago
▲ 70 r/praca

Pracuję sobie w miarę spokojnie, firma okej, atmosfera okej. Ale widziałem że stoję w miejscu – awans raczej nie wchodzi w grę, podwyżki symboliczne. Postanowiłem sięgnąć po więcej.

Dostałem ofertę z inną firmą. Lepsze perspektywy, możliwość rozwoju, trochę więcej kasy. Złożyłem wypowiedzenie, podpisałem list intencyjny.

I właśnie wtedy obecna firma zaproponowała mi 1000 zł więcej.

Teraz siedzę i myślę – zostawiłem znane, stabilne miejsce. Na starcie w nowej firmie dostaję tylko 700 zł więcej, przez trzy miesiące okres próbny, stres, nieznane.

Racjonalnie wiem po co to robię – dla rozwoju, dla przyszłości, nie dla chwilowej kasy. Ale ten żal po podjętej decyzji jest realny i nie odpuszcza.

Czy ktoś przez to przechodził? Jak sobie z tym radziliście? Bo czuję się jakbym skoczył ze spadochronem i dopiero w powietrzu zastanawiał się czy dobrze zapakowałem plecak.

reddit.com
u/Dry_Oil4692 — 16 days ago