u/Aester__

▲ 3 r/studia

Dzień dobry, chcę zapytać się ludzi, którzy może mieli już do czynienia z wyborem studiów i wiążących się z tym konsekwencji, etc.

Z góry chcę powiedzieć, że nie znam się na życiu studenckim i to co piszę może nie zgadzać się z rzeczywistością.

Jestem uczennicą 3 klasy liceum na profilu biologiczno-chemicznym i do niedawna byłam przekonana, że studia, na które pójdę muszą być powiązane ze STEM.

Gdy wybierałam rozszerzenia po e8, moim głównym motywatorem było coś, co mogło mi zapewnić dobre zarobki w przyszłości (wiem, że nie był to najlepszy tok myślenia, ale byłam dosyć młoda)

Nie chcę pisać tu rozprawki o moim życiu, więc ujmę to krótko: na moje przemyślenia i wybory wpłynął przede wszystkim fakt, że moja rodzina zawsze była biedna, w skrócie jestem sierotą no i osoba zajmująca się mną jest w podeszłym wieku. Jedyne pieniądze są z dosyć niskiej emerytury i 800+. Takie życie doprowadziło do posiadania bardzo jednoznacznego pożądania w życiu: chciałam zdobyć dobrą pracę żeby już nigdy nie martwić się najmniejszymi wydatkami, chciałam wesprzeć moją (stosunkowo małą) rodzinę no i planowałam to zrobić studiując coś opłacalnego typu medycyna, weterynaria.

Teraz wiem że byłam w błędnym przekonaniu, nie tylko dlatego, że z takimi studiami wiążą się nie tylko w dużej ilości przypadków duże wydatki, ale także długi czas studiów i potrzeba posiadania dużej ambicji, której niestety nie posiadam.

Doszłam do wniosku że biologia/chemia nie kręci mnie tak bardzo, jak innych z mojej klasy.

Za to co mnie bardzo interesuję: angielski. Od zawsze łatwo mi przychodził i do teraz w większości posługuję się właśnie nim, lecz wiem że po "samej" filologii angielskiej nie ma dużej stabilności co do zawodu, mimo tego że łatwo jest go zdobyć.

Nie chciałabym skończyć jako nauczycielka, ponieważ nienawidzę dzieci i nie mam do nich cierpliwości. Mam duże duże problemy z komunikacją z innymi i lęk społeczny, więc nie jestem pewna czy dałabym sobię radę w takim zawodzie.

Stopniowo coraz bardziej przekonuje mnie pomysł pracy w dziale HR, marketingu lub czymś podobnym, wykorzystując przy tym swoją znajomość języka angielskiego. Czy myślicie, że możliwe mogłoby być "złączenie" dwóch dziedzin studiów i np. studiowanie dwóch kierunków na raz typu ekonomia (Szerokie pojęcie, wiem), albo coś tego typu razem z filologią? Czy takie coś jest możliwe?

Jeżeli ktoś z was byłby w stanie podzielić się własnym doświadczeniem (np. byliście w podobnej sytuacji do mnie), to byłabym niezmiernie wdzięczna.

reddit.com
u/Aester__ — 10 days ago