*Disclaimer - nigdy nie postawiłem nogi na łódce, pytam z czystej ciekawości.*
Zaczyna się sezon na łódki i zaczynam znowu słyszeć - jak to chlane będzie na tych jeziorach, że dobry bimber na mazurach sprzedają i że jadą w 5 a waga szóstej osoby w piwie.
No i teraz się zastanawiam jako osoba, która na łódce nigdy nie była, jak to działa? Interesowałem się kiedyś się uprawnieniami i tolerancja jest jak w samochodach. Powyżej 0,2 promila są spore mandaty, można w ogóle dostać zakaz prowadzenia pojazdów silnikowych więc jeszcze będzie problem z samochodem. Do tego nie ma różnicy czy się stoi na kotwicy czy płynie, chyba że w porcie.
Więc jak to wygląda, czy "kapitan" trzeźwy pilnuje imprezy, czy kontrole są tak rzadkie, że można liczyć na szczęście?
Osobiście miałem szanse spytać 1 osobę i ona właśnie po prostu liczyła, że nic się nie stanie, ale jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, że to standardowa praktyka.