Polski management.
Jest najgorszy. Pracuję już >10 lat i przez ten czas miałam jedną kompetentną osobę jako menagera. Reszta to osoby z przypadku, osoby które ch. wiedzą co ich team robi, stosujące różnego rodzaje manipulacje lub są po prostu głupie :x.
Nie wiem czemu się nawet dziwię... w moim korpo awans na takie stanowisku dostaje się po przez zasiedzenie a utrzymuje po przez koleżeństwo. Jak coś nie idzie to zwalnia się randomowych ludzi a osoby odpowiedzialne za planowanie prac są ewentualnie przeniesione 'do innej parafii'. Paranoja.
Na jednego typa musiałam donieść 'wyżej' bo nas dręczył psychicznie i moi koledzy chcieli się zwalniać. Dostał zjeby, przez chwile było lepiej i przeprosił. I co z jego karierą? Teraz zarządza jakimiś procesami jeszcze wyżej.
Jak jest u Was? Czy jest nadzieja, że młodsze pokolenie menagerów będzie lepsze?