u/Mindless-Ad-8697

DDR, a skręt w lewo

DDR, a skręt w lewo

Cześć,

Byłem dzisiaj ofiarą road rage'u rowerzysty w poniżej opisanej sytuacji. Powiedzcie mi, czy gość miał prawo tak się ciskać, bo ja zgłupiałem.

Skrzyżowanie ze zdjęcia, wyjeżdżam z Przecławskiej - podporządkowanej, w lewo (gen. Rozwadowskiego), ta ulica to zjazd z wiaduktu, samochody jeżdżą z nią z dość dużą prędkością, w dodatku po równo część skręca w lewo w koja ulice a część jedzie prosto dalej do ronda. Żeby wykonać manewr muszę czasem sporo czekać aż udrożnią się co najmniej dwa, <wykorzystuje wysypkę> a najlepiej trzy pasy. Dojeżdżam wiec za przejście i przejazd dla rowerów do końca Przecławskiej żeby mieć dobra widoczność do skrętu, jednak miejsca tam jest na tyle mało ze część mojego samochodu zajmuje drogę dla rowerów. Stoję tam długo, ruch jest spory, zanim tam wjechałem na horyzoncie nie było widać żadnego ale w końcu najeżdża i macha mi z daleka żebym odjechał, ale ja nie mam gdzie do przodu nie mam miejsca do skrętu, do tyłu nie czuje się zobowiązany cofać.

Gość zaczął się drzeć, że łamie przepisy i ze nie mogę ku tak stawać na drodze. Nie zgodziłem się z nim, a on w końcu pojechał, a ja po chwili mogłem skręcić.

Proszę niech mi ktoś wytłumaczy, kto tu miał racje. Należę do osób które starają się jeździć w zgodzie z przepisami z dużym szacunkiem dla pieszych i rowerzystów, ale po dzisiejszej sytuacji jestem mocno wkurzony.

u/Mindless-Ad-8697 — 3 days ago