u/Great_Watercress2405

Po wywołanym okresie lekami miałam brać leki na wywołanie owulacji. Leki na wywołanie okresu nie zadziałały i byłam przekonana, że mój organizm już nawet nie daje mi szansy na taką drogę… po roku starań straciłam nadzieję - czułam jak rosną mi kolejne torbiele, więc poszłam do pierwszego dostępnego lekarza ginekologa na konsultacje i zapytałam co mam zrobić. Na usg wyszło, że leki na wywołanie okresu nie zadziałały bo jestem w 6 tygodniu ciąży i za 2 tygodnie kontrola czy pojawi się zarodek z serduszkiem. Piękna wiadomość, byłam w wielkim szoku i rozpłakałam się w gabinecie. Super się cieszyłam ale im bliżej tej kontroli tym bardziej boję się iść.
Piersi mnie bolą coraz mniej, brzuch przestał ciągnąć, trochę mi tylko czasami niedobrze i ciągle chce mi się nabiału. Chociaż nie wiem czy sobie nie wmawiam bo chciałabym mieć jakieś jasne objawy ciąży i być przekonana, że jakoś się to toczy.

Bardzo boję się kontroli, nie wiem czy przetrwałabym złą wiadomość. Podobni przy PCOS szansa na pusty pęcherzyk ciążowy to 50%.
Proszę o słowa otuchy, między falami radości i zadumy losowo opłakuję chociaż nie mam jeszcze powodów to opłakiwania 🫣

reddit.com
u/Great_Watercress2405 — 8 days ago