u/Few-Consideration58

Mam swoje mieszkanie na kredyt. Zastanawiam się jak dzielić koszty przy wprowadzeniu się partnerki (teoretycznie, bo jeszcze je nie mam). Z jednej strony myślę że głupio prosić kogoś żeby spłacał mi kredyt ale z drogiej strony, gdyby nie moje mieszkanie to i tak musiała by komuś płacić za wynajem. Wiadomo mogą być różne sytuacje finansowe itd. nie będę ściągał z kogoś pół wypłaty na mój kredyt żeby było sprawiedliwie i w końcu to moja partnerka ale czasy takie trudne z tymi kwestiami finansowo-związkowymi że zastanawiam się jak to wygląda u was.

P.S wcześniej miałem żonę, kredyt był wspólny to i rata była na pół i po sprzedaży też dzieliliśmy się na pol, inna dużo łatwiejsza sytuacja.

reddit.com
u/Few-Consideration58 — 17 days ago