u/AndrzejLassak

▲ 1 r/u_AndrzejLassak+1 crossposts

To jest kontynuacja moich zapisków z poprzedniego kwartału (link: https://www.reddit.com/user/AndrzejLassak/comments/1q3wooj/starty_dziad_z_it_i_przygotowanie_wojskowe_z/). Jestem pacyfistą, absolutnym przeciwnikiem powszechnego dostępu do broni i nie bawię się w żołnierza. Ćwiczenie umiejętności wojskowych robię tylko po to, żeby Putin czuł, że Polacy są przygotowani. Wtedy po prostu tu nie przyjdzie.

Medycyna

80-90% żołnierzy na wojnie ginie po prostu z wykrwawienia po kontakcie z odłamkami czy dronami. Medycyna taktyczna, czyli de facto pierwsza pomoc, to obok sprawnego karabinu i wytrzymałości fizycznej w terenie (ruckingu) jeden z trzech najważniejszych filarów przygotowań każdego żołnierza i cywila. Prawda jest brutalna: masz 30, maksymalnie 60 sekund, żeby komuś poprawnie założyć stazę. Inaczej po prostu się wykrwawia.

https://preview.redd.it/xtcvd7dlvgyg1.png?width=1376&format=png&auto=webp&s=3f85e6d16c65119e1fa9f25782852a0ed5359d2a

https://preview.redd.it/g5x887dlvgyg1.png?width=1376&format=png&auto=webp&s=2ac734eae0575e98a1962085792264a57eb4957d

Wojskowe rzeczy typu tzw. "dual use" są najbardziej wartościowe, bo pomagają w czasie konfliktu, ale też na co dzień w czasie pokoju. Medycyna to w 100% dual use – ta sama wiedza z tamowania krwotoków przydaje się i na froncie, i przy wypadku na autostradzie. Teraz w apteczce wożę rzeczy, o których istnieniu wcześniej w ogóle nie wiedziałem – na przykład opatrunek typu izraelskiego, opatrunek hemostatyczny czy sprawdzone stazy. Jestem mega, mega happy, że zrobiłem te kursy. Czuję się teraz pewnie. Zupełnie pomijając Putina i wojnę – wiem, że jak w domu dzieciakom czy teściom się coś przydarzy, będę dokładnie wiedział, co zrobić. Jakby większość społeczeństwa posiadała te skille, to byłby zupełnie inny świat.

https://preview.redd.it/17ign3elvgyg1.png?width=1376&format=png&auto=webp&s=e8b6c8c0ec1083829169d2775c7112a665ac74be

https://preview.redd.it/j2gt6delvgyg1.png?width=1376&format=png&auto=webp&s=8646367c63e422aa6207aca93734b35c933ba6a0

https://reddit.com/link/1t0l0sv/video/mg6esk3uvgyg1/player

Pierwsze, za darmo – szkoda aż nie skorzystać – możesz ogarnąć podstawy z programu rządowego z zakresu medycyny, gdzie uczą m.in. poprawnego zakładania opaski uciskowej (stazy) i RKO. Program nie ćwiczy żołnierza. Program ćwiczy cywila z pierwszej pomocy. To jest program w 100% cywilny, spędzasz tam 8 godzin i to jest super sprawa.

https://preview.redd.it/mjt844elvgyg1.png?width=1376&format=png&auto=webp&s=a158475d428c87ae25cb37b2ff8fbb613228c4da

https://reddit.com/link/1t0l0sv/video/hnh8wigzvgyg1/player

Drugi, zrobiłem kurs KPP (Kwalifikowana Pierwsza Pomoc), co jest kosztem rzędu 1500 PLN, ale nie załamie waszego budżetu. To już jest jakieś 60-70h orania. Pierwszy dzień (10 godzin) to przypomnienie takiej podstawowej pierwszej pomocy i działanie indywidualne. Potem wjeżdżają grubsze tematy, czyli praca w zespole (dwóch, trzech ratowników). Instruktorzy organizują to tak, żebyś cały czas specjalnie przegrywał, bo tak się najlepiej ćwiczy. Dostajesz scenariusze, w których ktoś nie przeżył, ktoś nie dojechał do szpitala. Sam papier z KPP nie był mi do niczego potrzebny, ale zdałem egzamin państwowy: najpierw teoria (test wyboru), a potem praktyka ze scenariuszami solo i w grupie oraz wyrywkowe pytania.

https://preview.redd.it/w8x3h5elvgyg1.png?width=1376&format=png&auto=webp&s=a872021461f081d5bcc4c38c300a2e06884bee78

https://reddit.com/link/1t0l0sv/video/f4d9lu43wgyg1/player

Trzecie, szkolenie taktyczno-medyczne: Od tej samej firmy zrobiłem moduł z medycyny bojowej, to jest next level, super. Działasz pod ogromną presją i co ciekawe, to nie było wymagające fizycznie, tylko psychicznie. To nie był trening wojskowy, to była medycyna w stresie i szybkie podejmowanie decyzji. Uczyliśmy się ewakuacji, podstaw szycia ran, pracy w ciemnościach oraz w zadymionym pomieszczeniu.

https://preview.redd.it/bboms9dlvgyg1.png?width=1376&format=png&auto=webp&s=6189ee274656cb79709a85541cb65e3b5811bc15

Dużo z tych szkoleń z medycyny to teoria, ale jednak z 70% to praktyka, żeby zbudować pamięć mięśniową. Kiedy leje się krew, nie masz czasu na myślenie, twoje ręce muszą działać same.

wGotowości

Celem programu wGotowości nie jest to, żeby zrobić z cywila żołnierza. Celem programu jest, że w sytuacji wojny cywil potrafi zadbać o siebie (woda, schronienie) i wtedy wojsko, zamiast ratować cywila – co jest priorytetem – może skupić się na armii i na kontrataku na wroga. W wGotowości nie wpisują Cię na żadną listę wojskową czy rejestr przeszkolonych, nie ma żadnej przysięgi wojskowej.

https://preview.redd.it/guonk6elvgyg1.png?width=1376&format=png&auto=webp&s=e3fd45c87edcf51d3e9bf0a4cee61e64dbf43c68

https://preview.redd.it/tsjs3cdlvgyg1.png?width=1376&format=png&auto=webp&s=dbc8781ab105785546cbac31870b43d8ddc2ce51

wGotowości jest za darmo, a rejestracja idzie błyskawicznie przez apkę mObywatel. Póki co wGotowości prowadzi wojsko na terenie swoich jednostek, ale docelowo mają to prowadzić prywatne firmy szkoleniowe. Byłem w różnych jednostkach i traktują nas tam jak królów.

https://preview.redd.it/bowgeaelvgyg1.png?width=1376&format=png&auto=webp&s=ff213276caaed67e296631d7691aa8e72b141c99

https://reddit.com/link/1t0l0sv/video/abaejoa5wgyg1/player

wGotowości pokrywa 3 główne tematy: medycyna, zachowanie i przetrwanie w sytuacji awaryjnej (moduł survivalowy), oraz cyberbezpieczeństwo i cyberhigiena. Są 4 różne szkolenia: jedno ogólne z tych 3 tematów, oraz 3 szczegółowe (1 na każdy temat). Byłem na wszystkich, mega polecam. Grupy są 50-osobowe, a obsługuje to aż 25 żołnierzy. Bardzo im na tym zależy, mają super sprzęt i traktują nas w 100% jak cywili w najlepszym znaczeniu tego słowa. Na miejscu jest całkowite "diversity" – ludzie od 16 lat (z opiekunami) aż do 60 lat. Przedstawiciele każdych zawodów, nie ma żadnego schematu. Absolutnie wszyscy są ubrani w 100% po cywilu.

https://preview.redd.it/u4bgwddlvgyg1.png?width=1376&format=png&auto=webp&s=c9e302cd4b7ea6d41f73afe9d0ad3c76ffde43dc

Jeśli chodzi o ten moduł survivalowy, na szkoleniu obalili jeden wielki mit: żaden normalny cywil nie będzie i nie powinien w razie kryzysu uciekać do lasu, bo przetrwanie tam nawet w lecie to hardcore. Zamiast uciekać, na wypadek sytuacji kryzysowej (wojna, powódź, braki prądu) lepiej po prostu mieć zaopatrzony dom. Ja swój plecak ewakuacyjny połączyłem z apteczką – stoi przy drzwiach i ma wszystko, czego potrzebuję w razie problemów. Do tego kupiłem za parę złotych pięć 5-litrowych butelek z wodą mineralną i wrzuciłem do piwnicy razem z kilkoma konserwami. To pozwala spokojnie przeżyć z rodzinką z 5 dni bez wychodzenia z domu. Nie chodzi o to, że jutro będzie wojna (bo jej nie będzie), ale o absolutnie podstawowe przygotowanie i odstraszanie Putina.

Kontynuacja

Drony: Odkryłem lepszego drona do nauki trybu ACRO niż DJI Neo, którego ostatnio wam polecałem. Kupiłem klasycznego "whoopa" – BetaFPV Meteor75 Pro, który niestety nadaje się tylko do latania w domu, ale waży 20 gramów i jest tak lekki, że oddaje energię przy uderzeniu jak kartka papieru, więc praktycznie nie da się go zniszczyć. Niestety jest trochę droższy, ma moduł O4 i łączy się od razu z moimi DJI Goggles 3 i kontrolerem DJI RC 3. Ale tak jak mówiłem poprzednio, jak ktoś chce nauczyć się latać dronami, to nie ma sensu w ogóle kupować drona ani gogli. Trzeba kupić Pada (radio) i ćwiczyć na symulatorze (Liftoff / Velocidrone). Symulator oddaje 95% rzeczywistości.

Szybkie podsumowanie: przez Q4 i Q1 przepaliłem na to 200 godzin swojego ż ycia. Główny ciężar poszedł w fundamenty, czyli drony 75h i medycynę 75h. Reszta to 25h ruckingu na zrobienie bazy, 15h taktyki (to właśnie te tematy z wGotowości) no i 10h z pistoletem.

W Kwartale 3 skupiam się na obsłudze karabinu, trzymajcie kciuki!

https://preview.redd.it/0ohoegpbwgyg1.png?width=1672&format=png&auto=webp&s=806dfaf21890c153db030510c0185cca5c359d42

Linki:

 

reddit.com
u/AndrzejLassak — 14 days ago