Hej, potrzebuję Waszej opinii, bo trochę nie wiem, co o tym myśleć. Jestem Polką, mam 30 lat, mój narzeczony jest ode mnie starszy o 10 lat dla referencji. Poznaliśmy się w UK, oboje pracujemy w ochronie zdrowia. Mój narzeczony pochodzi z RPA, jest Afrykanerem i niedawno poleciałam tam, żeby poznać jego rodzinę. I szczerze mówiąc… jestem w szoku. Pomijając już ogromne różnice społeczne (które same w sobie są dla mnie trudne do zaakceptowania), najbardziej uderzyło mnie zachowanie wobec osób pracujących w domu. Oni sami nazywają ich „servants” i to już brzmi dla mnie brzmi bardzo dziwnie. Najbardziej niezręczna sytuacja była przy obiedzie stała obok nas osoba, której zadaniem było dosłownie podawanie wszystkiego. Kiedy chciałam sięgnąć po wodę, ta osoba od razu chciała mi ją nalać. Powiedziałam, że sama sobie naleję w końcu mam dwie ręce, zrobiło się bardzo niezręcznie, jakbym kogoś obraziła. Z tego co widziałam, to normalne, że takie osoby podają wszystko nawet wnukom.Dla mnie to jest nie do pomyślenia w XXI wieku i czuję się z tym bardzo niekomfortowo. Czy to faktycznie to jest „normalne”, czy ja przesadzam. Mój narzeczony mówi, że tak został wychowany i jest do tego przyzwyczajony… szok.
u/According-Drummer461
▲ 68 r/PolskaNaLuzie
u/According-Drummer461 — 9 days ago